Recenzja spektaklu: „Don Kichot”, reż. Marius Petipa, Alexei Fadeyechev
Don Kichot w balecie
Polski Balet Narodowy zwykle zajmuje się tańcem bardziej nowoczesnym, ale od czasu do czasu przypomina również balet klasyczny i ma z tego sporo przyjemności.
Sergey Basalaev w roli tytułowej.
Ewa Krasucka/Teatr Wielki Opera Narodowa w Warszawie

Sergey Basalaev w roli tytułowej.

„Don Kichot” to spektakl, w którym historia błędnego rycerza z La Manczy jest jedynie pretekstem – tytułowy bohater oraz jego służący Sancho Pansa to role charakterystyczne, które służą jedynie ubarwieniu, najważniejszy jest tu popis kilku innych postaci wziętych raczej z commedii dell’arte niż z dzieła Cervantesa, ale ukazujących swoje możliwości w sposób możliwie najbardziej efektowny. Muzyka Ludwiga Minkusa, austriackiego twórcy i wieloletniego współpracownika baletów carskich w Petersburgu i Moskwie, nie jest bardzo atrakcyjna, służy jedynie tańcowi. Choreografie Mariusa Petipy, francuskiego mistrza baletu w Petersburgu, są dziś traktowane jak pomnik kultury. Do tak klasycznego tańca scenografia może być tylko dość sztampowa. Najbardziej tu liczy się sprawność i wdzięk, a tancerze PBN oba kryteria spełniają (wszystkie trzy obsady są na dobrym poziomie).

 

Ludwig Minkus, Don Kichot, chor. Marius Petipa/Alexei Fadeyechev, Teatr Wielki-Opera Narodowa w Warszawie

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj