Recenzja spektaklu: „Czerwone Zagłębie”, reż. Aleksandra Popławska i Marek Kalita
Bal ludzi dobrej roboty
Autorzy „Czerwonego Zagłębia” przewodnikami po losach Sosnowca i okolic uczynili dwóch wesołych staruszków. W ich opowieści Piłsudski i Stalin, jedząc zupę na dworcu w Sosnowcu, dyskutują o wolności, polskości i rewolucji.
„Czerwone Zagłębie”, reż. Aleksandra Popławska i Marek Kalita
Maciej Stobierski/materiały prasowe

„Czerwone Zagłębie”, reż. Aleksandra Popławska i Marek Kalita

W Legnicy Jacek Głąb obchodzi właśnie jubileusz 20 lat na stanowisku dyrektora tamtejszego Teatru im. Heleny Modrzejewskiej. Jego sztandarowe dzieło „Ballada o Zakaczawiu”, które rozpoczęło pochód przez polskie sceny spektakli opowiadających mieszkańcom o ich miastach w słodko-gorzki, podlany sosem surrealizmu sposób i budujących lokalną dumę, liczy sobie już 14 lat.

Jarosław Jakubowski, Czerwone Zagłębie, reż. Aleksandra Popławska i Marek Kalita, Teatr Zagłębia w Sosnowcu

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną