Recenzja spektakli: „Rycerskość wieśniacza”, reż. Leszek Mądzik; „Pagliacci”, reż. Krzysztof Cicheński

Wieczór debiutów
Dwa niedługie sztandarowe dzieła włoskiego weryzmu wykonuje się jednego wieczoru.
Andrzej Filończyk (Tonio) w „Pajacach”
Marta Stawska‑Puchalska/materiały prasowe

Andrzej Filończyk (Tonio) w „Pajacach”

Ocena powyższa jest średnią: trzy punkty za pierwszą z oper, pięć za drugą. Tradycyjnie te dwa niedługie sztandarowe dzieła włoskiego weryzmu wykonuje się jednego wieczoru. W obu debiutują na dużej scenie operowej reżyserzy: w „Rycerskości” – Leszek Mądzik, artysta szacowny, znany z innych pól twórczości, w „Pajacach” młody Krzysztof Cicheński, znany głównie z założonego przez siebie niezależnego Teatru Automaton. I to ten drugi okazał się czarnym koniem, podobnie jak młodzi śpiewacy uczestniczący w jego przedstawieniu. Mądzik historię o krewkich sycylijskich wieśniakach oprawia w czarne, ruchome ściany, a chór ubiera w ponure ciemne suknie – to wszystko ma chyba ilustrować ciemne, grzeszne namiętności. 

Pietro Mascagni, Rycerskość wieśniacza, reż. Leszek Mądzik, Teatr Wielki w Poznaniu

Ocena: 3/6

Ruggiero Leoncavallo, Pagliacci, reż. Krzysztof Cicheński, Teatr Wielki w Poznaniu

Ocena: 5/6

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną