Recenzja spektaklu: „Operetka”, reż. Jerzy Lach
Operetka nieoperetkowa
W zestawieniu z prostą scenografią à la art deco i iście operetkowymi kostiumami spełnia swoje zadanie, solidnie poprowadzona przez Przemysława Fiugajskiego.
„Operetka”, reż. Jerzy Lach
Wojciech Olszanka/EAST NEWS

„Operetka”, reż. Jerzy Lach

Sama Rita Gombrowicz patronowała przedsięwzięciu (i była na premierze): pierwszej adaptacji „Operetki” Witolda Gombrowicza na operę. I rzeczywiście – młody bydgoski kompozytor Michał Dobrzyński zrobił z operetki operę, choć lżejszą: zamiast stylizacji na wiedeńskość, jaką w didaskaliach przewidział autor sztuki, mamy tu inną stylizację: na zjadliwy, satyryczny neoklasycyzm lat 30. XX w. W zestawieniu z prostą scenografią à la art deco i iście operetkowymi kostiumami spełnia swoje zadanie, solidnie poprowadzona przez Przemysława Fiugajskiego.

Michał Dobrzyński, Operetka, reż. Jerzy Lach, Warszawska Opera Kameralna

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną