Recenzja spektaklu: „Zły”, reż. Wojciech Kościelniak
Niezły „Zły”
Stylistyczna galopada pomysłów z najprzeróżniejszych bajek, z galą festiwalu piosenki aktorskiej na czele.
Jedną z mocnych stron „Złego” jest choreografia Jarosława Stańka.
Edgar de Poray/materiały prasowe

Jedną z mocnych stron „Złego” jest choreografia Jarosława Stańka.

Gdyński teatr wrocławskimi siłami (reżyser, kompozytor) zaadaptował na musical najbardziej warszawską powieść. Przedsięwzięcie szalenie ambitne, dotychczas znaczone w kinie i teatrze samymi porażkami. Rezultat? Niejednoznaczny. Teoretycznie trudno się do czegokolwiek przyczepić. Scenografia, kostiumy i efekty – przemyślane. Aktorzy grają i śpiewają – jak zawsze na tej scenie – zdecydowanie powyżej średniej krajowej muzycznych teatrów. Ponadto realizatorzy wykorzystują w pełni walory, do których Teatr Muzyczny przyzwyczaił widzów: sceny zbiorowe są naprawdę zbiorowe, a podwójna obrotówka daje doskonałe możliwości do przenoszenia się z miejsca na miejsce, co – jak pamiętamy – jest walorem powieści. A do tego dorzucić trzeba wręcz wybitną choreografię (Jarosław Staniek) oraz muzykę Piotra Dziubka, który wyrzuca z siebie nowe projekty z prędkością karabinu maszynowego, ale musicalową konwencję czuje coraz lepiej.

Wydaje się jednak, że reżyser i autor adaptacji Wojciech Kościelniak do końca nie mógł się zdecydować, czym jego „Zły” ma być. Opowieścią łotrzykowską? Ponurym kryminałem? Obyczajowym, historycznym freskiem? Galerią psychologicznych typów? A może ożywionym komiksem z nadwiślańskim Batmanem? W rezultacie uznał, że wszystkim po trochu. Powieść też łączyła konwencje, ale na zasadzie przenikania, a nie szytego grubymi nićmi patchworku, w którym sceny prawdziwie dramatyczne tasują się nienaturalnie z groteską i tanimi żarcikami, a całość kończy hamletowski wręcz, wielominutowy monolog; w tym gatunku absolutny unikat. W rezultacie odczuwa się stylistyczną galopadę pomysłów z najprzeróżniejszych bajek, z galą festiwalu piosenki aktorskiej na czele.

Leopold Tyrmand, Zły, reż. Wojciech Kościelniak, Teatr Muzyczny w Gdyni

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj