Recenzja spektaklu: „Juliusz Cezar”, reż. Barbara Wysocka
Co lud kupi
Gdy do władzy dochodzi trybun ludowy Juliusz Cezar, część senatorów, zaniepokojonych rozmiarem posiadanej przez (rzekomego) tyrana władzy, zawiązuje spisek.
„Juliusz Cezar” we współczesnych kostiumach
Jacek Domiński/Reporter

„Juliusz Cezar” we współczesnych kostiumach

Gdy do władzy dochodzi trybun ludowy Juliusz Cezar, część senatorów, zaniepokojonych rozmiarem posiadanej przez (rzekomego) tyrana władzy, zawiązuje spisek. Obalenie władcy okazuje się dużo łatwiejsze niż rządzenie podzielonym krajem, efektem jest wojna domowa i chaos. W „Juliuszu Cezarze” Barbary Wysockiej z warszawskiego Powszechnego nie brakuje aluzji do współczesnej Polski (do demonstracji, w domyśle KOD, do kupowania poparcia ludu za sumę „między 400 a 600 zł”, do powracających dziś odwołań do PRL – ścieżkę dźwiękową tworzą przeboje alternatywy lat 80., całość wieńczy nagranie generała Jaruzelskiego ogłaszającego wprowadzenie stanu wojennego). Spektakl jednak nie portretuje konkretnych polityków i nie staje też po żadnej ze stron.

William Shakespeare, Juliusz Cezar, reż. Barbara Wysocka, Teatr Powszechny w Warszawie

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną