Recenzja spektaklu: „Opowieść zimowa”, reż. Marcin Hycnar

Opowieść nienowa
Kto chce w tym spektaklu zobaczyć aluzję do polskiej rzeczywistości – zobaczy, ale na odpowiedzialność własną, a nie twórców.
Oskar Hamerski (z prawej) w roli władcy ogarniętego obsesją tropienia spisków
Tomasz Urbanek/EAST NEWS

Oskar Hamerski (z prawej) w roli władcy ogarniętego obsesją tropienia spisków

Tak chyba mogłaby wyglądać wizualizacja marzeń ministra kultury o teatrze narodowym, a także zwycięskiego programu w konkursie na dyrektora Starego Teatru w Krakowie – rodzima podróbka teatru brytyjskiego, którego oryginał możemy oglądać w ramach cyklu kinowych retransmisji z londyńskich scen. Wierność tekstowi (w niestety pozbawionym wdzięku i finezji tłumaczeniu Piotra Kamińskiego), podawanemu w kilometrowych ciągach w recytatorski sposób, kostiumy i monumentalna scenografia (szachownica) sugerujące uniwersalny i głęboki sens.

William Shakespeare, Opowieść zimowa, reż. Marcin Hycnar, Teatr Narodowy w Warszawie

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną