Recenzja spektaklu: „Cezary idzie na wojnę”, reż. Cezary Tomaszewski

Lekki, ale ważny
Półtorej godziny świetnej, ciężkiej pracy aktorów, której efektem jest lekki, ale ważny spektakl.
Czworo (z pięciu) wcieleń tytułowego Cezarego na wojnie prywatnego z publicznym
Patrycja Mic/materiały prasowe

Czworo (z pięciu) wcieleń tytułowego Cezarego na wojnie prywatnego z publicznym

Druga odsłona projektu Komuny//Warszawa zatytułowanego „Przed wojną/Wojna/Po wojnie”, inspirowanego powrotem wojennej i militarnej retoryki w Polsce przynosi campową rewię, dowcipną i poruszającą jednocześnie. Cezary Tomaszewski, bazując na własnej biografii, pokazał przy pomocy piątki wspaniałych performerów (pianistki Weroniki Krówki i tancerzy-śpiewaków: Michała Dembińskiego, Oskara Malinowskiego, Bartosza Ostrowskiego i Łukasza Stawarczyka) – a także „Symfonii wojennej” Szostakowicza, pieśni ze „Śpiewnika domowego” Moniuszki oraz wariacji na temat choreografii „Popołudnia Fauna” Niżyńskiego – zderzenie ideałów z rzeczywistością.

Cezary idzie na wojnę, scen. i reż. Cezary Tomaszewski, Komuna//Warszawa

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj