◊ ◊ ◊

Gwałtu, nic się nie dzieje!
Zdaje się, że młody reżyser Gabriel Gietzky z farsy Aleksandra Fredry chciał zrobić historię uniwersalną i ponadczasową. „Gwałtu, co się dzieje!” miała być punktem wyjścia do portretu rządzących.

Prawa ustala się według aktualnego widzimisię, rządzi się za pomocą terroru; zdrowy rozsądek przegrywa z emocjami, informacja z plotką, prawdomówność z lizusostwem... Znacie? To posłuchajcie.

Rzecz co prawda dzieje się w Osieku i dotyczy fikcyjnej sytuacji objęcia (gwałtem) władzy przez kobiety, jednak myśl była (i jest) czytelna: chodzi o rzeczywistych władców Rzeczpospolitej. Nie tylko Trzeciej, jak chcieliby jedni, czy Czwartej, jak chcieliby drudzy.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną