◊ ◊

Toporny Tartuffe
Wystawiany w krakowskim Starym Teatrze „Tartuffe” zaczyna się intrygująco. Rozświetlony słońcem mieszczański salon pasuje i do czasów Moliera, i do współczesnych.

Domownicy przy herbatce wysłuchują nagan matki Orgona. Babcia narzeka na styl życia młodych i za wzór stawia wszystkim Tartuffe’a – przybłędę, który wkradł się w łaski pana domu. Wnuki w piżamach ziewają znudzone i nie mogą się doczekać, kiedy starsza pani przestanie zrzędzić i wreszcie sobie pójdzie. Synowa ubrana jak elegancka pani domu (Katarzyna Gniewkowska) podśmiewa się z jej gadania.

Tartuffe (świetny jak zwykle Krzysztof Globisz) zjawia się w domu w brązowym garniturze, który wygląda jak z biznesowej kolekcji Bossa, pije herbatę z torebki i wypytuje służącą (Urszula Kiebzak z powodzeniem wprowadza na scenę żywioł komediowy), co dzieje się w domu.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną