◊ ◊ ◊

Życie jednorazowego użytku
"Blackbird” Davida Harrowera – kameralny dramat, który na małej scenie warszawskiego Teatru Dramatycznego wyreżyserowała Grażyna Kania – to obraz spotkania po latach dawnych kochanków.

Schemat zgrany do cna, tym razem jednak w momencie romansu kochanka miała 12 lat, a jej partner koło czterdziestki. Ale przecież i ten temat nie jest, przynajmniej od czasów „Lolity”, nowością w literaturze.

Una, dziś 28-latka, i Ray – lat 55, w toku rozmowy, ujawniając kolejne fakty z przeszłości, manipulują widzem, chcąc przekonać go do swoich racji, wybielić się, pokazać w roli ofiary. On przypomina, jak pisała do niego miłosne liściki, pod byle pretekstem przychodziła i nie dawała się przepędzić, była nad wiek dojrzała, a on samotny, nieszczęśliwy, a w końcu – zakochany.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną