◊ ◊ ◊ ◊

Myśliwska bajka
Opera Wrocławska powinna uwzględniać Carla Marię Webera w repertuarze: przecież 200 lat temu mając 18 lat został tu dyrektorem, co prawda tylko na dwa lata (i nie w obecnym budynku, który wówczas jeszcze nie istniał), ale jednak. Właśnie wznowiono tu jego najbardziej znaną operę „Wolny strzelec”.

Właściwie była to nowa premiera: pięć lat temu, w 160-lecie wybudowania gmachu Opery, ale we wnętrzu jeszcze nie wyremontowanym, odbyły się cztery spektakle na scenie, gdzie również siedziała publiczność. Teraz wreszcie wszystko mogło odbyć się normalnie. Marek Weiss-Grzesiński przystosował więc inscenizację do większej przestrzeni. Spektakl rozgrywa się w konwencji staroświeckiej poczciwej bajki sprzed gier komputerowych, uwzględniającej lokalny koloryt (zabawne tyrolskie stroje myśliwych) i opowiadanej z przymrużeniem oka (zabawne scenki z choreografią Izadory Weiss, np.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną