Recenzja spektaklu: "Romulus Wielki", reż. Krzysztof Zanussi

Bez reżyserii i bez ról
Zamiast wydarzenia sezonu, spektakl - karykatura

Krzysztof Zanussi wystawił w Teatrze Polonia „Romulusa Wielkiego” – sztukę Friedricha Dürrenmatta sprzed 60 lat, o cesarzu Rzymu, który zajmuje się hodowlą kur, ze stoickim spokojem patrząc, jak Germanie podbijają kraj – z Januszem Gajosem i Ewą Wiśniewską w obsadzie.

Jednak zamiast wydarzenia sezonu – jak prorokowali jedni, czy choćby porządnie zrobionego przedstawienia – jak nieśmiało marzyli inni, skończyło się na spektaklu-karykaturze: bez interpretacji, bez reżyserii i bez ról.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną