Recenzja spektaklu: "Wujaszek Wania", reż. Wieniamin Filsztyński

Kukły wokół samowaru
Zamiast czechowowskiej melancholii - zwykła nuda

Rosjanin Wieniamin Filsztyński, wykładowca metody Stanisławskiego w petersburskiej akademii sztuki teatralnej, wystawił w warszawskim Teatrze Polskim „Wujaszka Wanię” Antoniego Czechowa. Czterogodzinne widowisko wydaje się wiernie podążać za dramatem Czechowa: cztery akty, trzy antrakty, parujący samowar, aktorzy w kostiumach z XIX w. Jest to jednak wierność powierzchowna, co do litery, a nie sensu.

Zamiast czechowowskiej atmosfery melancholii, jest zwykła nuda.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną