Recenzja spektaklu: "Miasto", reż. Artur Urbański

Kryzys wieku średniego
Jak wykastrować sztukę z wszelkiego humoru i dystansu

Siła skromnej dramaturgii Jewgienija Griszkowca tkwi w bezpretensjonalnych, pełnych autoironii dowcipno-melancholijnych portretach tzw. zwykłych ludzi. Takie były monodramy „Jak zjadłem psa” i „Jednocześnie”, taka późniejsza, napisana na męsko-damski duet „Planeta”, i takie też jest, słabsze od poprzednich, „Miasto” – obrazek z życia faceta o ułożonym życiu zawodowym i prywatnym (dobra praca, piękna żona, dzieci), przechodzącego kryzys wieku średniego.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną