Recenzja spektaklu: Pani z Birmy, reż. Anna Smolar

Niezwykła kobieta z Birmy
Nigdy za dużo opowiadania historii walk o wolność.

Gdyby poprzestać na puszczeniu z taśmy opowieści Pawła Smoleńskiego, reportera „Gazety Wyborczej”, o najsławniejszej więźniarce politycznej świata, laureatce pokojowej Nagrody Nobla Aung San Suu Kyi, i na zobrazowaniu jej fragmentami filmów dokumentalnych i przyrodniczych z Birmy – „Pani z Birmy” wystawiona przez Annę Smolar w warszawskim Teatrze Polonia byłaby instalacją i pouczającą, i poruszającą. Pouczającą, bo w Polsce, kraju z tendencjami do przypisywania sobie całego cierpienia świata i jednocześnie bagatelizowania własnych osiągnięć (na czele z pokojowym odzyskaniem wolności i powrotem do demokracji), nigdy za dużo opowiadania historii walk o wolność w innych krajach, także na innych półkulach.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną