Recenzja wystawy: Tadeusz Kantor, Od „Małego dworku” do „Umarłej klasy”,
Teatroplastyka
W dwudziestą rocznicę pożegnania z Tadeuszem Kantorem

Okrągłe rocznice urodzin lub śmierci wybitnych twórców zawsze przyprawiają o ból głowy; jak po raz kolejny pokazać ich, choćby najbardziej bogaty, dorobek. We wrocławskim Muzeum Narodowym dwudziestą rocznicę pożegnania z Tadeuszem Kantorem postanowiono uczcić wystawą pokazującą związki jego sztuki i działań teatralnych. Na obu polach osiągnął wielkie sukcesy i do dziś nie ma pewności, czy lepiej sprawdził się jako reżyser, malarz czy może happener.

Wątek teatralny otwierać będą zrekonstruowane dekoracje do spektakli „W małym dworku oraz „Wariat i zakonnica”, a zamykać dekoracje do „Umarłej klasy”. Po drodze zaś elementy scenografii z innych przedstawień, fotografie i filmowe fragmenty spektakli. A także mnóstwo rysunków, notatek, na których Kantor szkicował wszystko, co z jego kolejnymi, nowymi projektami teatralnymi było związane. I równolegle – tak jak to rozwijało się w życiu – prezentacja malarskiego dorobku Kantora.

Od poszukiwań formalnych z lat 40. przez kolejne artystyczne fascynacje mistrza: informel, taszyzm, ambalaże. Ważna wystawa przygotowana przez dwóch najlepszych specjalistów: dyrektora Muzeum Mariusza Hermansdorfera oraz wieloletniego szefa legendarnej krakowskiej galerii Krzysztofy – Józefa Chrobaka.

Tadeusz Kantor, Od „Małego dworku” do „Umarłej klasy”, Muzeum Narodowe we Wrocławiu, czynna do 13 czerwca

 

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj