Recenzja wystawy: Rajmund Ziemski, "Pejzaż 1953–2005"

Abstrakcje przyrody
Wieloletni profesor warszawskiej ASP większość swoich obrazów nazywał pejzażami, ale to za mało.

Na pierwszym piętrze Galerii Zachęta panuje tego lata polskie malarstwo XX w. Niedawno otwarto fascynującą wystawę Jana Lebensteina „Pieczęć Erosa i Thanatosa. Paryż, lata 60.” (czynna do 22 sierpnia), a teraz możemy oglądać prace Rajmunda Ziemskiego – w piątą rocznicę jego śmierci. Wieloletni profesor warszawskiej ASP większość swoich obrazów nazywał pejzażami, choć nie zawsze pejzaże można w nich dostrzec.

Wystawa obejmuje też rysunki kojarzące się z chińską grafiką.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną