Recenzja wystawy: Mirosław Bałka, „Fragment. Wideoprojekcje”
Uwaga na Bałkę
Prace wideo Bałki uderzają, podobnie jak i jego rzeźby, powściągliwością i wyrafinowaniem estetycznym.
Wideoprojekcja „Narayamy” Mirosława Bałki
materiały prasowe

Wideoprojekcja „Narayamy” Mirosława Bałki

Wideoprojekcja „Narayamy” Mirosława Bałki
Mirosław Bałka/CSW/materiały prasowe

Wideoprojekcja „Narayamy” Mirosława Bałki

Kadr z wideoprojekcji AAA + Rauchsignale
Mirosław Bałka/CSW/materiały prasowe

Kadr z wideoprojekcji AAA + Rauchsignale

Mając skończone 40 lat i za sobą już duże i utrwalone sukcesy rzeźbiarskie, Mirosław Bałka zaskoczył wszystkich – wkroczył w obszar wideo-artu. Filmy, które tworzył, nigdy nie zastąpiły rzeźb (co i sam twórca wyraźnie podkreśla), ale stały się ciekawym ich uzupełnieniem. Przez minioną dekadę uzbierało się ich sporo, a Zamek Ujazdowski postanowił ponad 20 (czyli zdecydowaną większość) spośród nich pokazać. Od najstarszych, najlepiej znanych, takich jak „Bambi”, „Caroussel”, „Pond”, po najnowsze i jeszcze nigdy niepokazywane, jak „Apple T” czy „GPS Free”.

Prace wideo Bałki uderzają, podobnie jak i jego rzeźby, powściągliwością, wyrafinowaniem estetycznym, kulturą przekazu, ale też dużą wrażliwością i brakiem dosłowności. Dla właściwego ich odbioru niezwykle ważne staje się nie tylko zrozumienie zawartego w nich przekazu, symbolu, myśli, ale także poddanie się szczególnemu nastrojowi, jaki wytwarzają. Te prace skutecznie działają na widza wyłącznie, gdy skupią uwagę. Gdy są oglądane pobieżnie – gdzieś umykają. A ekspozycja w CSW, choć gigantyczna, dodatkowo zaprojektowana została tak, by ową koncentrację podtrzymywać, trochę na wzór rzeźb autora. Większość projekcji odbywa się na monitorach umieszczonych pod kątem na podłodze, w stalowych ramach otoczonych solą.

Mirosław Bałka, Fragment. Wideoprojekcje, CSW Zamek Ujazdowski w Warszawie, wystawa czynna do 03.04. br.

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj