Recenzja wystawy: Mirosław Bałka, „Fragment. Wideoprojekcje”

Uwaga na Bałkę
Prace wideo Bałki uderzają, podobnie jak i jego rzeźby, powściągliwością i wyrafinowaniem estetycznym.
Wideoprojekcja „Narayamy” Mirosława Bałki
Mirosław Bałka/CSW/materiały prasowe

Wideoprojekcja „Narayamy” Mirosława Bałki

Mając skończone 40 lat i za sobą już duże i utrwalone sukcesy rzeźbiarskie, Mirosław Bałka zaskoczył wszystkich – wkroczył w obszar wideo-artu. Filmy, które tworzył, nigdy nie zastąpiły rzeźb (co i sam twórca wyraźnie podkreśla), ale stały się ciekawym ich uzupełnieniem. Przez minioną dekadę uzbierało się ich sporo, a Zamek Ujazdowski postanowił ponad 20 (czyli zdecydowaną większość) spośród nich pokazać. Od najstarszych, najlepiej znanych, takich jak „Bambi”, „Caroussel”, „Pond”, po najnowsze i jeszcze nigdy niepokazywane, jak „Apple T” czy „GPS Free”.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną