Recenzja wystawy: "Thymos. Sztuka gniewu 1900–2011"

Gniewne inspiracje
Walorem wystawy jest niezwykle szeroki dobór prac – od Xawerego Dunikowskiego po całą plejadę wybitnych twórców średniego i najmłodszego pokolenia.
Jacek Adamas, instalacja „TU-SK 154 M”, 2010
CSW Znaki Czasu w Toruniu/materiały prasowe

Jacek Adamas, instalacja „TU-SK 154 M”, 2010

To ciekawy kuratorski pomysł: przyjrzeć się, w jaki sposób odkładał się w sztuce gniew. Lecz nie ten indywidualny, prywatny, osobisty, ale gniew narodu, różnych grup społecznych, środowisk. I nie gniew destrukcyjny, ślepy, ale ów tytułowy thymos, czyli rodzaj siły, która inspiruje i jest w stanie nieść pozytywne zmiany. A wszystko na szerokim tle historyczno-politycznym, od odzyskania przez Polskę niepodległości, poprzez kult Piłsudskiego, hekatombę drugiej wojny światowej, reżim stalinizmu i ograniczenia PRL, po Solidarność i nowe rodzaje gniewu narosłe w III RP.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną