Recenzja wystawy: "Góra Fuji: Hokusai i Hiroshige"
Góra mistrzów
Wystawa poświęcona artystom, którzy na Zachodzie stali się symbolami sztuki japońskiej.
Katsushika Hokusai „Pod wielką falą w Kanagawie”, drzeworyt z serii: Sześć widoków góry Fuji.
Muzeum Narodowe w Krakowie z kolekcji Feliksa Mangghi Jasieńskiego/materiały prasowe

Katsushika Hokusai „Pod wielką falą w Kanagawie”, drzeworyt z serii: Sześć widoków góry Fuji.

Wspomnienie dawnej sztuki japońskiej nieuchronnie prowadzi ku barwnemu drzeworytowi ukijo-e epoki Edo. A najwięksi mistrzowie tego drzeworytu w wersji pejzażowej to Katsushika Hokusai i Utagawa Hiroshige. Dorobek tego pierwszego jest ogromny – wykonał ponad 35 tys. prac. Miał czas, żył wszak prawie 90 lat. W historii sztuki najmocniej zapisał się cyklem „Trzydzieści sześć widoków góry Fuji” i uznanym za arcydzieło albumem „Sto widoków góry Fuji”. Obie prace, dodatkowo wsparte szkicownikami artysty, zostaną pokazane na krakowskiej wystawie. Świętą górę Japończyków wielokrotnie utrwalał także Hiroshige. Nic dziwnego – jej malownicza zmienność aż prosiła się, by przysiąść naprzeciwko niej z piórkiem, pędzelkiem czy dłutem.

Obaj artyści na Zachodzie stali się symbolami sztuki japońskiej, obaj też mieli wielki – choć pośmiertny – wpływ na europejski impresjonizm, a szczególnie modernizm. Ich dzieła bardzo mocno przynależą do lokalnej tradycji, a równocześnie – z dzisiejszej perspektywy – są zaskakująco nowoczesne. Teraz można je podziwiać pod Wawelem, na wystawie ze wspaniałych zbiorów Feliksa Mangghi Jasieńskiego. To będzie niewątpliwie dużą artystyczną atrakcją miasta przez kolejne miesiące.

Góra Fuji: Hokusai i Hiroshige, Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha w Krakowie, wystawa czynna do 6 maja

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj