Recenzja wystawy: "Chodząc po ziemi. 50 lat fotografii prasowej Aleksandra Jałosińskiego"

Po kraju i po świecie
Autor przez dziesięciolecia wędrował po Polsce, gromadząc ogromny zbiór zdjęć wyśmienicie obrazujących życie w dziwacznych czasach PRL.
Wśród wystawianych prac jest nasz faworyt – bieszczadzka krowa czytająca POLITYKĘ.
Aleksander Jałosiński/Materiały prywatne

Wśród wystawianych prac jest nasz faworyt – bieszczadzka krowa czytająca POLITYKĘ.

Dwie wystawy fotografii, które wiele dzieli, ale i co nieco łączy. W DSH jubileuszowy (50 lat pracy!) pokaz prac fotoreportera Aleksandra Jałosińskiego. Przez dziesięciolecia wędrował po Polsce, gromadząc ogromny zbiór zdjęć wyśmienicie obrazujących życie w nielekkich i dziwacznych czasach PRL. Na wystawie znalazło się tylko 150 fotografii – od obrazów wielkich budów socjalizmu, przez obyczajowe scenki z miast, miasteczek i wsi, po portrety wybitnych twórców.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną