Recenzja wystawy: "Angry Birds"
Ptaki i świnie
To sztuka często lekceważąca zachodnie paradygmaty artystyczne, pełna emocji i intrygująca.
Antoni Nikołajew/Ludovic Balland/materiały prasowe

Tytuł wystawy nawiązuje do popularnej gry na smartfony, w której ptaki (zwolennicy wolności) walczą ze świniami (przedstawiciele dotychczasowego porządku) o jajka (symboli przyszłości). To trafne skojarzenie, bo sztuka rosyjska zawsze rozdarta była między serwilizmem i przypochlebianiem władzy a podziemnym, niemile widzianym przez establishment nurtem kontestacji. Ów dualizm w ostatnich latach najlepiej symbolizowała z jednej strony moskiewska luksusowa galeria Garaż, ze światową mainstreamową ofertą dla miejscowych milionerów, a z drugiej – słynna już akcja Grupy Wojna, która na moście zwodzonym w Petersburgu, naprzeciwko siedziby Służby Bezpieczeństwa, wymalowała ogromnego penisa, który przez kilka godzin bawił wszystkich (z wyjątkiem władzy).

Ta wystawa koncentruje się oczywiście na zjawiskach artystycznych z obszaru owej niepokornej sztuki. Uprawiana jest w zdecydowanej większości przez ludzi młodych, przed trzydziestką. Posługują się różnymi konwencjami – od pastiszu i ironii, po poważną sztukę krytyczną czy konceptualną. Stosują też bardzo różne środki wyrazu – od klasycznego malarstwa, rzeźby i fotografii, przez instalacje i wideo, po graffiti i performance. Ale tym, co ich łączy, jest krytycyzm wobec obserwowanego świata i próba zmierzenia się z wyzwaniami współczesności. To sztuka często lekceważąca zachodnie paradygmaty artystyczne, pełna emocji i intrygująca.

Angry Birds, Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, wystawa czynna do 6 maja

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj