Recenzja wystawy: "Harun Farocki pierwszy raz w Warszawie"

Zbyt interesujące
Jeden z najbardziej niezwykłych artystów ostatniego półwiecza jest pół-Hindusem.
Harun Farocki, „Deep Play”
PLANETE+ DOC FILM FESTIVAL/materiały prasowe

Harun Farocki, „Deep Play”

Urodził się w Czechosłowacji, studiował w szkole filmowej w Berlinie Zachodnim – skąd zresztą został wyrzucony za udział w studenckich protestach. Mając zaledwie 25 lat, zrealizował film badający relacje między produkcją a destrukcją, który do dziś uważany jest za jeden z najważniejszych obrazów w historii kina dokumentalnego – „Ogień nie do ugaszenia”. Co ciekawe, przez wiele lat w rodzimym kraju był artystą niemal niedostrzeganym, światową sławę zyskał zaś dzięki uwadze świata sztuk wizualnych, a nie świata kinematografii.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj