Recenzja wystawy: "No logo. Szesnaście wybitnych obrazów"

Zgaduj-zgadula
Cała zabawa polega na tym, że zwiedzający nie wiedzą, kim są autorzy prac. Aby było ciekawiej, przemieszano prace twórców znanych z dziełami autorów dopiero startujących w zawodzie.
Jeden z szesnastu „wybitnych obrazów”
materiały prasowe

Jeden z szesnastu „wybitnych obrazów”

Bardzo mi się podoba idea tej wystawy, choć na pierwszy rzut oka wygląda to tak, jakby galeria sama sobie strzeliła w stopę. Otóż postanowiono pokazać publiczności 16 – jak to określono w materiałach prasowych – „wybitnych obrazów”. Cała zabawa polega jednak na tym, że zwiedzający nie wiedzą, kim są ich autorzy. Aby było jeszcze ciekawiej, przemieszano prace twórców znanych z dziełami autorów dopiero startujących w zawodzie.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną