Recenzja wystawy: Marlene Dumas, "Miłość nie ma z tym nic wspólnego"

Skupiona Dumas
Wyboru prac na wystawę dokonała sama artystka. Reprezentują one różne etapy jej twórczości, od prac studenckich po najnowsze.
Marlene Dumas, „Emily”, 1984–85 r.
Museum Voor Moderne Kunst Arnhem/Fot. Marc Pluim/materiały prasowe

Marlene Dumas, „Emily”, 1984–85 r.

Artystka należała do tej grupy twórców, w których pokładano (w dużym stopniu spełnione) nadzieje na renesans malarstwa. Był koniec XX w., a Dumas często wymieniano jednym tchem obok takich artystów jak Neo Rauch, Luc Tuymans czy Peter Doig. Dwóch pierwszych z tej trójki już w Zachęcie gościliśmy. Dumas urodziła się w RPA, tam studiowała, ale od dawna żyje i pracuje w Holandii. Spektrum interesujących ją tematów jest dość ograniczone: akty, portrety (głównie kobiece), dzieci.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną