Recenzja wystawy: Maurizio Cattelan, "Amen"
Alert dla Tomczaka
Prace o poważnym przesłaniu i niełatwe w odbiorze. Mówiące o najtrudniejszych ludzkich doświadczeniach i emocjach – śmierci, bólu, cierpieniu.
Maurizio Cattelan, Bez tytułu, 2007 r.
materiały prasowe

Maurizio Cattelan, Bez tytułu, 2007 r.

Wiele osób zapewne pamięta byłego posła Witolda Tomczaka, który w galerii Zachęta podczas brawurowo-groteskowej akcji ściągnął z rzeźby papieża ciążący na niej meteoryt. Po 12 latach od tamtego wydarzenia autor pracy Maurizio Cattelan wraca do Polski nie z jedną pracą, ale z całą wystawą. Już wówczas włoski twórca należał do czołówki światowej sztuki, dziś jest jej prawdziwą gwiazdą. Szczególnie po wielkim sukcesie ubiegłorocznej retrospektywnej wystawy jego dzieł w nowojorskim Muzeum Guggenheima. W Polsce Cattelan pokaże prace powstałe w ostatnich latach. Prace o poważnym przesłaniu i niełatwe w odbiorze. Mówiące o najtrudniejszych ludzkich doświadczeniach i emocjach – śmierci, bólu, cierpieniu. Ale też o tym, co wokół nich narasta – o zapominaniu i pamięci, przebaczaniu, poświęceniu. Jego rzeźby-obiekty z jednej strony zaskakują dosłownością, z drugiej – prowokują do niejednoznacznych interpretacji. Duchowy oraz intelektualny ciężar tej sztuki podkreśla towarzyszące wystawie wydawnictwo z esejami takich tuzów myśli, jak Zygmunt Bauman, Leszek Kołakowski czy Elfriede Jelinek.

Maurizio Cattelan, Amen, CSW Zamek Ujazdowski oraz przestrzeń publiczna przy ul. Próżnej 14 w Warszawie, czynna do 24 lutego 2013 r.

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj