Recenzja wystawy: "Obłęd"

Kraszewski malarstwa
Wystawa nie jest jakimś artystycznym rarytasem, bo Dwurnika wystawia się w Polsce dość regularnie. Kogo jednak dotychczas ominęły te prezentacje, ten czasu poświęconego wystawie z pewnością nie uzna za stracony.
„Przed...”, cykl „Chwila”, 1971 r.
Edward Dwurnik/Muzeum Narodowe w Krakowie/materiały prasowe

„Przed...”, cykl „Chwila”, 1971 r.

Na wystawie zgromadzono ponad sto prac. Znam wybitnych malarzy, którzy więcej obrazów nie namalowali przez całe życie. Tymczasem dla Dwurnika to ledwie skromniutka próbka jego dorobku, liczonego w tysiące, a może już dziesiątki tysięcy dzieł. I stąd to tytułowe skojarzenie. W swym fachu imał się wszystkiego: rysunków, grafik, kolaży, malarstwa figuratywnego i abstrakcyjnego. O niesłabnącej popularności jego sztuki przesądziły chyba dwie okoliczności.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną