Recenzja wystawy: "Lex is more. Lex Drewiński"

Rozśmieszyć do smutku
Drewiński to artysta, który ze szczególnym upodobaniem i umiejętnością potrafi korzystać z takich narzędzi perswazji, jak ironia i groteska.
Znakiem firmowym Lexa Drewińskiego stały się prace maksymalnie oszczędne w środkach wyrazu.
Lex Drewiński/materiały prasowe

Znakiem firmowym Lexa Drewińskiego stały się prace maksymalnie oszczędne w środkach wyrazu.

Bohater wystawy to chyba jeden z najbardziej niedocenianych w Polsce grafików satyryków. Może dlatego, że od 28 lat mieszka i pracuje w Berlinie, a kto u nas w kraju sam nie pilnuje swych interesów, ten zazwyczaj wypada z gry. Nawet jeśli ma na swym koncie ponad 130 nagród zebranych na całym świecie za plakaty, grafiki, satyryczne rysunki. O jego pracach prof. Skorwider napisał, że „potrafią rozśmieszyć do smutku”, sam autor zaś konsekwentnie trzyma się w swej sztuce zasady: „odejmować znaczy dodawać”.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną