Recenzja wystawy: "Arcydzieła malarstwa polskiego"

Nie nasze nasze skarby
Efektowna wystawa dla każdego.
Kazimierz Sichulski, Madonna (środkowa część tryptyku), 1914 r.
Ilia Levin/Lwowska Narodowa Galeria Sztuki/materiały prasowe

Kazimierz Sichulski, Madonna (środkowa część tryptyku), 1914 r.

Długi tytuł wystawy tłumaczy właściwie wszystko. Dodam, że dzieł jest 125, a wśród nich wyśmienite prace Matejki, Malczewskiego, Bacciarellego, Rodakowskiego czy Siemiradzkiego. Lwowiacy chętnie wysyłają swe zbiory do Polski; w ostatnich 10 latach wypożyczali je na 30 różnych wystaw. Jednak to, co wyróżnia sopocką ekspozycję, to skala. Jeszcze nigdy nie przyjechało do nas jednocześnie tak wiele prac. Dodajmy, w sporej części obrazów nigdy wcześniej w kraju niepokazywanych.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną