Recenzja wystawy: "Kobieta"

Z niepamięci wydobyta
To nie tylko ciekawostka historyczna, ale naprawdę wyśmienite warsztatowo malarstwo.
Anna Bilińska, „Japonka”, 1888 r.
Anna Bilińska/materiały prasowe

Anna Bilińska, „Japonka”, 1888 r.

Cenię takie wystawy. Niepodążające dawno wydeptanymi ścieżkami, ale oferujące widzowi nową jakość. Tym razem tą wartością dodaną jest dorobek Anny Bilińskiej – artystki żyjącej i tworzącej w drugiej połowie XIX w., dobrze wprawdzie znanej historykom sztuki, ale niemal anonimowej dla większości bywalców muzeów. Udało się pościągać do Krakowa jej prace z różnych krajowych muzeów oraz zbiorów zagranicznych (francuskich, szwajcarskich, amerykańskich), uzupełnić ekspozycję o listy, szkice i pamiętniki, dzięki czemu otrzymaliśmy w miarę rozległy obraz dorobku tej niezwykłej artystki.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną