Recenzja wystawy: "02 Artloop Festival"
Ambitnie na deptaku
Bardzo modne stały się w ostatnich latach imprezy organizowane zgodnie z zasadą góry, która przychodzi do Mahometa.
materiały prasowe

Ta góra to sztuka, która pojawia się w przestrzeni publicznej miast i ma wciągnąć, zaintrygować także tych, którzy na co dzień w galeriach i muzeach raczej nie bywają. Spore osiągnięcia ma już w tym zakresie Kraków, Wrocław, a także Gdańsk czy Katowice. Sopocki Artloop jest ostatnim w sezonie, po całym wiosenno-letnim serialu podobnych imprez w kraju. Szkoda, że już po wyjeździe większości turystów. Tym bardziej że program jest ciekawy, podzielony na kilka sekcji, które swobodnie mieszają różne obszary kreatywności, od sztuk wizualnych, przez design, film, muzykę, po działania edukacyjne. A projekcje przenikać się będą z instalacjami, efemerycznymi obiektami, działaniami interaktywnymi.

Z długiej listy twórców, którzy dołożą swoje trzy grosze do tego przedsięwzięcia, wypada wymienić choćby dwóch laureatów Paszportów POLITYKI: Nicolasa Grospierre’a i Roberta Kuśmirowskiego. Ciekawie zapowiada się także retrospektywa filmów znanego dokumentalisty Lecha Kowalskiego. Zaś z gości zagranicznych z pewnością najjaśniej świecić będzie gwiazda eksperymentalnej wokalistki i performerki amerykańskiej Laurie Anderson. Szkoda tylko, że jej koncert nie odbędzie się w otwartej przestrzeni miasta, ale zamknięty w czterech ścianach sali koncertowej będzie wymagał zakupu biletów. Tym razem to Mahomet musi się ruszyć.

Szczegóły: www.artloop.pl

 

02 Artloop Festival, 5–8 września, Sopot

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj