Recenzja wystawy: Mistrzowie warsztatu. Polski rysunek współczesny
Pachnące grafitem
43 twórców i ich prace, powstałe wyłącznie po 2000 r., a więc rzeczywiście pachnące jeszcze grafitem.
Magdalena Szczęśniak, Autoportret jako Kaspar Hauser, 2012.
Magdalena Szczęśniak/materiały prasowe

Magdalena Szczęśniak, Autoportret jako Kaspar Hauser, 2012.

Dziwna sprawa z tym rysunkiem. Wielu uważa, że to już przebrzmiała artystyczna forma wyrazu. Zbyt subtelna jak na dzisiejsze standardy. Ale nie brakuje także gorących miłośników tej techniki, zapewniających, że rysunek przeżywa prawdziwy renesans. Komu wierzyć? Najlepiej własnym oczom, zwiedzając bielską ekspozycję. Wybierając się na nią, trzeba się przygotować na fakt, że współczesny rysunek niewiele już ma wspólnego z tymi tradycyjnymi cieniowanymi aktami czy wypieszczonymi martwymi naturami. Zmienił się tak, jak zmieniła się cała dzisiejsza sztuka. Wprawdzie nadal wymaga nienagannego warsztatu i nadal stara się grać na subtelnościach, a nie zamaszystych gestach, ale też próbuje zmagać się z dniem dzisiejszym i wszystkimi aktualnymi ludzkimi lękami, fobiami, nadziejami, przeżyciami. Reprezentację mamy tu godną, w tym artystów znanych (Jan Dobkowski, Mariusz Tarkawian, Henryk Waniek). W sumie 43 twórców i ich prace, powstałe wyłącznie po 2000 r., a więc rzeczywiście pachnące jeszcze grafitem.

 

Mistrzowie warsztatu. Polski rysunek współczesny. Galeria Bielska BWA, Bielsko-Biała, czynna do 2 lutego

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj