Recenzja wystawy: Projekt „Ogarna 2.0”

Ogarnęli Ogarną
Twórcy znani z szalonej wyobraźni tym razem powściągnęli fantazję i pod surowym okiem konserwatora zabytków idealnie sprzęgli tradycję i wymogi historycznego miejsca ze współczesną sztuką.
Koszt całego przedsięwzięcia – zaledwie 330 tys. A efekt jest wyśmienity.
Urban Forms/materiały prasowe

Koszt całego przedsięwzięcia – zaledwie 330 tys. A efekt jest wyśmienity.

Miłośnicy sztuki w przestrzeni publicznej, a szczególnie sztuki murali, mają nowy, obowiązkowy adres do odwiedzenia. To ulica Ogarna na gdańskiej Starówce. Jakiś czas temu miejscy urzędnicy wpadli na odważny pomysł, by podniszczone elewacje na tej uliczce oddać we władanie twórcom street-artu. Zaczęło się od małej sensacji, a później niezdrowo nakręcanej afery i czarnego PR, gdy okazało się, że do realizacji wybrano projekt łódzkiej Fundacji Urban Forms, a nie lokalnej, powszechnie tu znanej i uchodzącej za pionierów w tej dziedzinie Gdańskiej Szkoły Muralu.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną