Recenzja wystawy: „Nomana”
Części intymne
Przez dwie dekady sztuka Moskwy nie zmieniła się wcale, a równocześnie zmieniła się zasadniczo.
Bez tytułu, 2001 r.
Magdalena Moskwa/materiały prasowe

Bez tytułu, 2001 r.

Magdalena Moskwa od początku, czyli od blisko 20 lat, podąża osobną i oryginalną artystyczną drogą. Daleką od mód i trendów. Pamiętam pierwszy kontakt z jej kobiecymi portretami. Odstręczającymi i pociągającymi równocześnie. Sztywnymi jak renesansowe wizerunki, a równocześnie przepełnionymi emocją i bólem istnienia. Przez te dwie dekady sztuka Moskwy nie zmieniła się wcale, a równocześnie zmieniła się zasadniczo. Pozostała taka sama w wyborze tematu: cielesności człowieka i jej złożonych relacji z psychiką, emocjami, duchowością. Ale też artystka znacznie rozwinęła repertuar środków wyrazu, przechodząc do oryginalnych, wymyślonych przez siebie form reliefowych.

Magdalena Moskwa. Nomana, Muzeum Sztuki ms2 w Łodzi, wystawa czynna do 16 maja

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną