Recenzja wystawy: „Przeszłość, która nie chce przeminąć”
Utracone ziemie odzyskane
Nieznalska unika ideologii, traktuje temat trochę jak beznamiętny naukowiec, trochę jak ambitny edukator.
Heimatvertriebene, poniemieckie drzwi. Instalacja z wideo
Dorota Nieznalska/materiały prasowe

Heimatvertriebene, poniemieckie drzwi. Instalacja z wideo

Zbiorowa pamięć o artystycznej aktywności artystki zatrzymała się zapewne na jej słynnym procesie sądowym związanym z pracą „Pasja”, zawierającą m.in. wizerunek męskich genitaliów na krzyżu. Tymczasem Dorota Nieznalska stworzyła od tego czasu wiele dzieł, uczestniczyła w wystawach, doktoryzowała się. Jej najnowszy projekt z owym pamiętnym sprzed ponad dekady łączy jedno: zainteresowanie problemami dominacji i przemocy. Tym razem przygląda im się w wymiarze historycznym, koncentrując uwagę na przeszłości Ziem Odzyskanych. Jednak nie z perspektywy tych, którzy odzyskali, ale tych, którzy je utracili: Niemców. Punktem wyjścia jest bogata dokumentacja dotycząca słynnego mauzoleum Hindenburga, stojącego niegdyś niedaleko dzisiejszego Olsztynka.

Dorota Nieznalska, Przeszłość, która nie chce przeminąć, PGS Sopot, do 3 stycznia 2016 r.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną