Recenzja wystawy „Salon odrzuconych”
Sześć rodzajów wykluczenia
W wystawie bierze udział 40 artystów i 19 studentów gdańskiej ASP.
Piotr Naliwajko, Przybycie Jezusa Chrystusa do Chorzowa, 1996 r.
PGS Sopot/materiały prasowe

Piotr Naliwajko, Przybycie Jezusa Chrystusa do Chorzowa, 1996 r.

Prezentowany w PGS Sopot „Salon Odrzuconych” to wystawa przygotowana przez debiutującego w roli kuratora Piotra Sarzyńskiego (zwykle na tych kolumnach recenzującego wystawy – przyp. red.). Powiedzmy od razu – bardzo osobista. Zapewne idea długo pozostawała w głowie jej pomysłodawcy. Krytyk, uważnie obserwujący od lat polskie podwórko artystyczne, chciał nią zilustrować nieoczywistość wyborów i kryteriów oceniających artystów. Jakie mechanizmy decydują o uznaniu lub czyjejś wielkości albo przeciwnie – o zepchnięciu w artystyczny niebyt? Czy wyroki polskiego świata sztuki były sprawiedliwe?

To wystawa rewizjonistyczna, w bardzo pozytywnym sensie, bo szukająca nowych odpowiedzi na dawne pytania, również takie, których w pewnym sensie zadawać nie wypada, „no bo przecież wiadomo!”.

Salon odrzuconych, PGS Sopot, wystawa czynna do 22 maja

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną