Recenzja wystawy: „Tony Cragg. Rzeźba”
Płynące formy
Tego przegapić nie wypada.
Rzeźba „Congregation”, 1999 r.
Niels Schabrod/materiały prasowe

Rzeźba „Congregation”, 1999 r.

Warto zadać sobie trud zajechania do Orońska, bo rzadko trafiają do Polski monograficzne i reprezentacyjne wystawy artystów tej klasy co Cragg. Brytyjski, ale na stałe mieszkający w Niemczech rzeźbiarz to absolutna światowa czołówka – wraz z takimi twórcami jak Antony Gormley czy Anish Kapoor podtrzymuje mit wybitnej angielskiej szkoły rzeźby. W początkach kariery Cragg chętnie flirtował ze sztuką progresywną, badał możliwości land-artu i process-artu. Tworzył też instalacje przestrzenne precyzyjnie konstruowane z przedmiotów znalezionych, takich jak opony, butelki, meble, a nawet cegły, wazony czy szczotki.

Tony Cragg. Rzeźba, Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku, do 30 października

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną