Recenzja wystawy: „Kiedy znowu będę mały?”
Lęki dzieciństwa
Wystawa jest kolorowa, zaskakuje różnorodnością. Od stworów pluszowych po metalowe, od zdjęć po rzeźby, od obrazów i kostiumów po zapisy performance’ów.
„Dziecięca” wystawa w Cricotece niepokoi, ale też zaskakuje różnorodnością.
Mirosław Żak/materiały prasowe

„Dziecięca” wystawa w Cricotece niepokoi, ale też zaskakuje różnorodnością.

Ze zderzenia sztuki z dzieciństwem często powstają ciekawe rzeczy. Nie inaczej jest w tym przypadku. Punktem wyjścia dla wystawy był oczywiście patron miejsca Tadeusz Kantor, chętnie powracający w swych plastycznych i teatralnych dziełach do wspomnień z wczesnej młodości. Kuratorka Joanna Zielińska zamysł potraktowała jednak szerzej, starając się pokazać, jak też inni twórcy z perspektywy czasu, już jako doświadczeni artyści konstruują ikonografię dzieciństwa. By osiągnąć ów cel, sięgnęła po dzieła znakomitych twórców, od Tony’ego Ourslera, Jana Fabre’a czy Christiana Boltanskiego po Władysława Hasiora, Anetę Grzeszykowską czy Pawła Althamera. Wystawa jest kolorowa, zaskakuje różnorodnością. Od stworów pluszowych po metalowe, od zdjęć po rzeźby, od obrazów i kostiumów po zapisy performance’ów.

Kiedy znowu będę mały?, Cricoteka, Kraków, wystawa czynna do 18 września

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną