Recenzja wystawy: „Sztuka w sztuce”

Podpatrując innych
Kto powiedział, że sztuka zawsze musi być śmiertelnie poważna?
Tezi Gabunia, Włóż głowę do galerii (Luwr), instalacja, 2015–16 r.
Tezi Gabunia/materiały prasowe

Tezi Gabunia, Włóż głowę do galerii (Luwr), instalacja, 2015–16 r.

Godna podziwu jest konsekwencja, z jaką krakowskie muzeum stara się od lat pokazywać, jak współczesna sztuka radzi sobie z poszczególnymi tematami. Począwszy od lżejszych, jak sport, przez historię, medycynę i ekonomię, na gender i zbrodni skończywszy. Tym razem przyszedł czas na wątek poniekąd auto-tematyczny, czyli sztukę. Jak zwykle postarano się o obszerną prezentację tematu. Ponad 60 artystów z Polski i świata, zróżnicowane techniki, od klasycznego malarstwa, przez fotografię i kolaż, po wideo-art i instalacje. Ale trzeba też przyznać, że było z czego wybierać i co selekcjonować, współcześni twórcy dość chętnie tworzą bowiem dzieła odnoszące się w jakiś sposób do dokonań ich poprzedników.

Sztuka w sztuce, Muzeum Sztuki Współczesnej MOCAK, Kraków, do 1 października

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną