Recenzja wystawy: „Kolekcja Institut fur Deutsche Ostarbeit”

Ku przestrodze
Autorce świetnie udaje się łączyć temperamenty artystki i badaczki, tworząc projekty będące syntezą obu tych światów.
Fotografie twarzy kobiety, za nią badacz z IDO, Nowa Wieś, pow. Nowy Sącz, 1940 (autor nieznany).
Uniwersytet Jagielloński/materiały prasowe

Fotografie twarzy kobiety, za nią badacz z IDO, Nowa Wieś, pow. Nowy Sącz, 1940 (autor nieznany).

Już poprzednia wystawa Nieznalskiej („Przeszłość, która nie chce przeminąć”), zorganizowana półtora roku temu w PGS Sopot, wskazywała, że artystkę najsilniej zajmują obecnie projekty artystyczno-historyczne. Takie, które pozwalają w wydarzeniach z przeszłości szukać mechanizmów zorganizowanej propagandy i ujawniać, jak poprzez historyczne narracje można kształtować ludzką świadomość. Tamta ekspozycja koncentrowała się na opowieści o słynnym Mauzoleum Hindenburga. Tym razem artystka skupiła się na zachowanej dokumentacji tytułowego Instytutu, który w 1940 r. hitlerowcy założyli na Uniwersytecie Jagiellońskim, a którego prezesem został sam gubernator Hans Frank.

Dorota Nieznalska, Kolekcja Institut fur Deutsche Ostarbeit, Gdańska Galeria Fotografii Muzeum Narodowego, do 29 października

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną