Namiary na urodę świata
Michał Mutor/Agencja Gazeta

Wśród wskazówek, jak wieść życie dobre i spełnione, eksponowana jest zazwyczaj ta, by dostrzegać piękno, otaczać się nim i cieszyć. Brzmi ta rada tyle banalnie, ile enigmatycznie. Bo wśród potrzeb człowieka niewiele jest bardziej oczywistych niż potrzeba obcowania z pięknem. Jednocześnie mało jest pojęć mniej oczywistych niż piękno właśnie, zważywszy na odwieczne spory filozofów, artystów i krytyków, a także rozbieżność ludzkich gustów i upodobań.

Na szczęście wiosna wydaje się tą porą roku, gdy uniwersalne, raczej niekwestionowane piękno obficie i prowokująco samo się objawia. Z czysto przyrodniczej przyczyny narasta teraz w człowieku jakaś generalna potrzeba estetyczna. Objawiając się np. radykalnym zamiarem wymiany garderoby. Gwałtownym animuszem remontowym i designerskim. Żądzą kopania, grabienia, sadzenia drzew czy czegokolwiek, co by rosło. Zrywem podróżniczym. Zew wewnętrzny się odzywa, by wychynąć na świat zewnętrzny. Na powietrze, do przyrody, zasmakować świeżości barw, zapachów, dźwięków.

Zamieszczamy zatem na kolejnych stronach tego wydania „Sztuki Życia” odpowiedź na tę rozmaitość estetycznych zapotrzebowań.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj