Klapek do kożucha
Co noszą dziś londynki i jak to zdobywają.
Londyn kocha modę, a moda kocha Londyn.
AN

Londyn kocha modę, a moda kocha Londyn.

Ulice Londynu zawsze były jak wybieg. Ci, którzy bawią się modą, obok tych, którym tylko pozornie nie zależy. Ci, co postawili na podkreślanie walorów (a wyostrzanie kobiecości, podkreślanie dekoltów i nóg w Londynie nie uchodzi za grzech), oraz idący właśnie do biura, jak ten bankowiec w garniturze, który do metra założył na nogi parę bezkształtnych ugiegiesów (płaskich, ocieplanych, z krótką, miękką cholewką – przyp. red.). I jeszcze ta panna w japonkach i kożuchu. O dziwo, te wariackie kompozycje londyńskie zaskakująco często okazują się spójne. Wszystko to wydaje się przenikać i współgrać ze sobą całkiem nieźle. Tak jakby Londyn ubieranie się miał we krwi. Londyn wie też doskonale, gdzie i co zdobywać do tych kompozycji. Czyli nowoczesną, gorącą i niesztampową modę.

Nie zawsze polega to na wizytowaniu domów mody i ekskluzywnych butików (co by sugerował sąsiedni artykuł o świątyniach marek, s.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj