Nowi celebryci: polscy piłkarze i ich żony
Beckhamowie i beckhamki
Ci z ekstraklasy ścigają się z tymi na zagranicznym kontrakcie. W ten sposób w wydawaniu pieniędzy polscy piłkarze i ich żony osiągają światowy poziom.
Standardy wyznacza małżeństwo Anny i Roberta Lewandowskich (mistrzyni karate i piłkarz Bayernu Monachium).
Przemysław Jach/SE/EAST NEWS

Standardy wyznacza małżeństwo Anny i Roberta Lewandowskich (mistrzyni karate i piłkarz Bayernu Monachium).

W ekstraklasie lans zaczyna się w szatni. Żadnych nołnejmów (ubrania z tanich sieciówek), musi być Gucci, Louis Vuitton, Christian Labou­tin. Markowa, duża i ze skóry powinna być też kosmetyczka, w której zmieści się nie tylko woda toaletowa Balmain, ale też najnowszy model ajfona (ok. 3 tys. zł), z którego trzeba tweetować albo wrzucać foty na Instagram. Na szczotkę do zębów, pastę czy płyn pod prysznic nie trzeba się wykosztować, ale wiadomo, że szczotka nie może być zwyczajna, lecz elektryczna, dobrej firmy. Kosmetyczkę, nawet jeśli kosztuje tysiąc złotych albo więcej, trzeba wchodząc do szatni, trzymać niedbale pod pachą, a potem rzucić ją do szafki. I po wyjściu na trening nie wracać, żeby sprawdzić, czy aby szafka zamknięta. Nie wypada.

Parada, czyli młodzi w szatni

Zarobki w piłkarskiej ekstraklasie zaczynają się od kilku, a kończą na 170 tys. zł miesięcznie. Najbardziej podatni na lans są młodzi zarabiający najmniej – przyznaje Sebastian Mila, jak sam o sobie mówi, „kopacz” Śląska Wrocław. – Przychodzą do ekstraklasy z pierwszej albo drugiej ligi i nagle, również finansowo, przeskakują o kilka klas – opowiada. – Zarabiają kilka albo kilkadziesiąt razy więcej niż wcześniej. Nie mają pojęcia, jak rozsądnie wydawać kasę, ale też chcą dorównać starszym.

Mila doskonale pamięta swoje pierwsze zetknięcie z szatnią reprezentacji Polski: szok po skromnym Grodzisku Mazowieckim. Nikt mu tego w oczy nie powiedział, ale słyszał za plecami, jak śmieją się z jego adidasów i taniego zegarka – elektronika. Kiedy opowiadał o tym matce, doradziła: synek, no to kup sobie jakiś nowy zegarek. Więc kupił. Jeden z tańszych, Cartiera, za 20 tys.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną