Polska na paryskich targach książki
Francuzi lubią polskie trupy
Paryski Salon du livre był największą od lat prezentacją polskiej literatury. Efekt? Tłumy przyciągnęli Roman Polański i Grzegorz Rosiński, niespodzianką była popularność Zygmunta Miłoszewskiego, a „Le Monde” uznał powieść kryminalną za nową polską religię.
Stoisko Krakowa i Wrocławia, czyli miast-gości specjalnych na Targach.
Marta Darowska/Reporter

Stoisko Krakowa i Wrocławia, czyli miast-gości specjalnych na Targach.

Kraków i Wrocław – miasta-goście specjalni – rzucały się w oczy, i to dosłownie. Nie sposób było nie zauważyć stoiska tych miast na paryskich targach książki Salon du livre. Wyróżniało się czarno-białym kolażem budynków wrocławskich i krakowskich. – Zaryzykowaliśmy zupełnie odmienny od reszty projekt i się udało – mówi Irek Grin, kurator do spraw literatury w ramach Europejskiej Stolicy Kultury 2016.

Targi zajmowały gigantyczną powierzchnię w centrum ekspozycyjnym Paris Expo w Port de Versailles. Codziennie między 20 a 23 marca z metra wysypywały się tłumy targowych gości, tym bardziej że metro w czasie weekendu było w Paryżu darmowe. Nie ze względu na targi, tylko z powodu smogu. Tak władze miasta zapraszały do korzystania z komunikacji miejskiej.

Paryskie targi, jedne z największych w Europie, są nastawione przede wszystkim na prezentacje literatury i spotkania z autorami (podobnie jak w Lipsku), mniej na sprawy handlowe, jak choćby targi we Frankfurcie. Setki autorów codziennie podpisywało swoje książki przy specjalnych ladach przypominających wysokie stoły barowe. Kolejki do gwiazd ustawiały się kilka godzin wcześniej. Najdłuższe m.in. do Marca Levy’ego, Kena Folleta, Érica-Emmanuela Schmitta i innych. Fanki pisarki Amélie Nothomb przyszły w stroju pisarki: czarnym cylindrze i surducie.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj