Co mówi o nas nasza skrzynka mailowa?
Niektórzy czyszczą skrzynkę regularnie, inni wprost przeciwnie – zachowują wszystkie, nawet mało istotne korespondencje. W tych na pozór błahych obyczajach psychologowie widzą głębszy sens.
Użytkowników skrzynek mailowych można by podzielić na trzy grupy.
Shotstash.com/StockSnap.io

Użytkowników skrzynek mailowych można by podzielić na trzy grupy.

Zwolennicy nieporządku lubią przywoływać jedno ze słynniejszych powiedzeń Alberta Einsteina: „Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko?”. Zwolennicy porządku odpowiedzą zapewne: świetnej organizacji i przejrzystego myślenia.

Jednym cierpnie skóra na widok porozrzucanych rzeczy, innym wieża z dokumentów i naczyń zupełnie nie przeszkadza. „Doskonale wiemy, że i pedanteria, i zamiłowanie do życia w artystycznym nieładzie mogą generować problemy” – pisze w POLITYCE Dominika Buczak. Mogą też do pewnego stopnia odzwierciedlać naszą osobowość. Przy czym obsesja na punkcie porządku – twierdzą psychologowie – mówi o nas nawet więcej niż potrzeba chaosu.

Czy to, jak organizujemy nasze życie w sieci, też zaświadcza o naszej osobowości? Specjaliści, którzy przyglądają się naszym sieciowym zwyczajom, coraz częściej odpowiadają twierdząco.

Wiele badań poświęcono zachowaniom internautów w mediach społecznościowych – przede wszystkim dlatego, że zwykle są jawne i wymagają interakcji z innymi. Badacze rzadziej zaglądają nam do skrzynek mailowych, bo te – tak jak tradycyjna korespondencja – leżą w sferze prywatnej. Aspekt ten niezmiennie ich jednak interesuje.

Listy elektroniczne wymyślono równo pięć dekad temu, pierwszy mail popłynął zaś w świat w 1971 r. Od lat 90. oferta darmowych skrzynek mailowych stopniowo się w Polsce poszerzała, znacząco i bezpowrotnie wpływając na charakter (a zwłaszcza tempo) naszej komunikacji. Maile to poza wszystkim narzędzie codziennej pracy.

Czy zdarzyło się Wam zastanawiać, dlaczego Wasza skrzynka wygląda tak, a nie inaczej? Dlaczego jedni maile archiwizują, a inni bez żalu usuwają? Użytkowników skrzynek mailowych można by podzielić na trzy grupy:

  1. Ci, którzy usuwają

Decyzję, czy maila należy zachować, czy usunąć, podejmują natychmiast. Po przesłaniu odpowiedzi – mail ląduje w koszu jako nieużyteczny. Ten typ użytkownika nie przechowuje korespondencji uznanych za zakończone. Maile lubi ponadto kategoryzować (tworzy zatem szereg potrzebnych etykiet, pomagających lepiej się orientować w tej wirtualnej przestrzeni).

Zdaniem psychologa Larry’ego Rosena, specjalisty od sieciowych zachowań, tendencja do natychmiastowego porządkowania wiadomości ma podłoże niemal neurologiczne. Nieporządek – również w skrzynce mailowej – wywołuje u takich użytkowników niepokój i nerwowość. „Pełna, eksplodująca skrzynka elektroniczna sprzyja uwalnianiu neuroprzekaźników – m.in. kortyzolu, hormonu stresu – w konsekwencji rodząc lęk” – zauważa.

Rosen twierdzi ponadto, że troska o porządek w sieci bierze się z potrzeby kontroli. Użytkownicy z wiecznie pustą skrzynką mailową usiłują zapanować nad swoim otoczeniem, również wirtualnym. To przejaw autokontroli. Stąd duże przywiązanie do własnych sposobów organizowania skrzynki mailowej, a zapewne również spraw zupełnie niewirtualnych.

  1. Ci, którzy przechowują

Decyzja, czy maila zostawić, czy skasować, zapada później. Ten typ użytkownika decyduje się zachować większość wiadomości na wypadek, gdyby się w przyszłości przydały (listy albo adresy mailowe).

Skąd to się bierze? Dr Pamela Rutledge z Media Psychology Research Center twierdzi, że z perfekcjonizmu. „Tacy ludzie przygotowują sobie też często listy zadań do wykonania – i nawet jeśli sumiennie ich nie wykonują, potrzebują mieć je pod ręką w przekonaniu, że kiedyś mogą się przydać” – mówi.

Archiwizowanie maili – zdaniem Rutledge – wydaje się mniej ryzykowne niż kasowanie ich od razu. Niezależnie od tego, czy kiedykolwiek okażą się pomocne.

  1. Ci, którym wszystko jedno

Nie tylko nie opróżniają skrzynki, ale wręcz pozostawiają w niej stosy wiadomości nieprzeczytanych. Setki, tysiące nieodczytanych maili.

Psycholog Ron Friedman nie widzi w tym powodów do niepokoju. Pozostawianie skrzynki mailowej w nieładzie może oznaczać, że jej właściciel nie ma dość czasu, żeby ją uporządkować. Z drugiej strony – powiada Friedman – być może nie ma też takiej potrzeby.

„Ustalona strategia porządkowania skrzynki elektronicznej może być zwyczajnie niepotrzebna – i bez niej dany użytkownik sieci najwyraźniej potrafi się odnaleźć. A to oznaka inteligencji” – tłumaczy Friedman. Być może zatem Einstein miał rację.

(źródła: Business Insider, Psychology Today)

Trendy, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj