Obsługa firmowego fanpejdża to wyzwanie: zdarzają się wpadki
Klient nie kontent
Agencja jest dobra na wszystko: wymyśli firmie kampanię, zadba o piar, założy profil na Facebooku. Ale ta ostatnia sfera – jak pokazał przypadek wódki Żytniej – jest też szczególnie podatna na kryzysy.
Fatalna wpadka na profilu żytniej na Facebooku – stylizowany na mem kadr, który w rzeczywistości przedstawiał opozycjonistów podczas stanu wojennego,
niosących śmiertelnie postrzelonego członka Solidarności.
materiały prasowe

Fatalna wpadka na profilu żytniej na Facebooku – stylizowany na mem kadr, który w rzeczywistości przedstawiał opozycjonistów podczas stanu wojennego, niosących śmiertelnie postrzelonego członka Solidarności.

Błędy popełnione online przynoszą dotkliwe skutki offline. Do takiej konkluzji doprowadził ostatnio wielu internautów przypadek wódki Żytniej. Na profilu marki na Facebooku pojawił się stylizowany na mem kadr, mający pokazywać grupę kolegów po suto zakrapianej imprezie, z podpisem: „Gdy wieczór kawalerski wymknie się spod kontroli. Wina Żytniej?”. W rzeczywistości było to zdjęcie przedstawiające opozycjonistów podczas stanu wojennego niosących śmiertelnie postrzelonego członka Solidarności.

Sponsorowany post na Facebooku po raz pierwszy spotkał się u nas z tak wielkim oburzeniem. I zwrócił uwagę na to, kto stoi za internetowymi profilami firm i instytucji. Działaniami na Facebooku prowadzonymi dla firmy Polmos Bielsko-Biała, producenta żytniej, kierowała agencja Project z Torunia. Po fatalnej wpadce właściciel marki wypowiedział agencji umowę ze skutkiem natychmiastowym. Prezes Projectu Jan Łukasiak przeprosił za błąd, ale nie zamierza się wycofać z branży. Jednak specjaliści od marketingu mocno wątpią w szanse agencji na utrzymanie się na tym coraz większym rynku.

Marki komercyjne dostrzegły potencjał obecności na Facebooku już kilka lat temu. Podążyły tam w 2009 r. za swoimi najmłodszymi konsumentami, dla których radio i telewizja są równie archaiczne co eksponaty z muzeum. A główną zaletą komunikacji na linii firma–klient w mediach społecznościowych jest jej bezpośredniość.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną