Elvin Flamingo: artysta występujący z mrówkami
Animator natury
Rozmowa z Elvinem Flamingo, artystą hodującym 20 tysięcy mrówek i występującym z nimi na scenie.
Festiwal Dni Muzyki Nowej w Gdańsku. Grają: zespół JAAA!, Irek Wojtczak, Elvin Flamingo (z lewej) i mrówki.
Paweł Wyszomirski/Testigo Documentary

Festiwal Dni Muzyki Nowej w Gdańsku. Grają: zespół JAAA!, Irek Wojtczak, Elvin Flamingo (z lewej) i mrówki.

Jakub Knera: – Ludzie mają w domu psa, kota. Ale mrówki?
Elvin Flamingo: – Mam psa i mrówki. Psem w domu opiekujemy się wszyscy i każdy chodzi z nim na spacery, natomiast mrówek nie tyka nikt poza mną. Moja rodzina po dość długim czasie zaakceptowała to, że są częścią naszej rodziny.

Dużo z nimi kłopotów?
Coraz mniej. Im kolonie mrówek są starsze, tym ich inteligencja rośnie, więc na co dzień jest łatwiej. Młoda kolonia to bardzo słaby, niestabilny organizm, któremu w warunkach laboratoryjnych trzeba pomóc. Gdy już nabiera dojrzałości, staje się niemal samowystarczalny.

To wielkie skupiska. Czym w zachowaniu różnią się od ludzi?
Oś mrówcza i oś ludzka funkcjonują zupełnie inaczej. Oś ludzka obraca się koncentrycznie, wokół siebie, egoistycznie, natomiast oś mrówcza odśrodkowo, społecznie. Maurice Maeterlinck pisał o tym w książce „Życie mrówek” już w latach 30. XX w.

Skąd pomysł, żeby w specjalnych inkubatorach w piwnicy trzymać tyle mrówek?
Zainteresowanie biologią to była moja naturalna, dziecięca fascynacja. Moja ulubiona książka z dzieciństwa to „Encyklopedia ryb”. Potem interesowałem się hodowlą, chciałem mieć koszatniczki. Poszedłem do sklepu, aby kupić dwóch samców, a po trzech tygodniach okazało się, że omyłkowo dostałem dwie samice, na dodatek obie w ciąży.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj