Syryjskie dzieci ze zdjęciami Pokémonów przypominają światu o wojnie
Według danych UNICEF już co trzecie syryjskie dziecko urodziło się w trakcie wojny.
.
Twitter

.

„Jestem Pokémonem, tu w Idlib, czy mógłbyś przyjść i mnie uratować?” – taki apel znalazł się na kartce trzymanej przez kilkuletniego chłopca. Nad prośbą o ratunek jest rysunek Pokémona. 

Seria takich zdjęć obiegła ostatnio cały świat. Zawierają one również adres zamieszkania ich bohaterów. Wszyscy pochodzą z różnych miast i wsi położonych na obszarach zajętych przez rebeliantów w północno-zachodniej Syrii. W ten sposób młodzi Syryjczycy chcą zwrócić uwagę świata na to, że bardziej niż losem ogarniętego wojną kraju interesuje się on gonitwą za Pokémonami.

Inicjatorami akcji są Revolutionary Forces of Syria Media Office, niezależne od reżimu Baszszara al-Asada medium, które zajmuje się informowaniem o sytuacji syryjskich obywateli na świecie. Rzecznik RFS, którego siedziba znajduje się w Turcji, mówi: „Zdecydowaliśmy się opublikować wizerunki tych chłopców, żeby podkreślić cierpienie, z którym zmagają się na co dzień pod rządami Baszszara al-Asada. Syria ma dużo większe zmartwienia niż łapanie Pokémonów”. Syryjskie dzieci są ofiarami trwającej od 2011 r. wojny i to one płacą cenę za brak międzynarodowej reakcji”.

UNICEF szacuje, że 3,7 mln syryjskich dzieci urodziło się od chwili rozpoczęcia konfliktu w tym kraju 5 lat temu.

Inną akcję rozpoczął również Saif Tahhan – syryjski grafik mieszkający w Danii. Wyprodukował sceny z wymyślonej gry Syria Go. Zamiast Pokémonów poszukiwane są: edukacja, bezpieczeństwo, pomoc medyczna, opatrunki i inne artykuły pierwszej potrzeby, których brakuje obecnie w Syrii. Zamiast w beztroską zabawę uczestnicy tej nieistniejącej gry są angażowani w wojnę, a codzienność cywilów w Syrii staje się ich codziennością.

Tahhan opuścił Syrię w 2011 r. Przez Egipt i Włochy dotarł do Danii. 

„Stworzyłem te obrazy po to, żeby zwrócić uwagę na Syrię, Syryjczyków i syryjskich uchodźców zamiast Pokémonów, na punkcie których szaleje teraz cały świat” – tłumaczy. I dodaje z nadzieją, że być może dzięki temu coś się zmieni „w realu”.

.
Saif Tahhan/mat. pr.

.

.
Saif Tahhan/mat. pr.

.

Trendy, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj