Adam Korol o sporcie olimpijskim
Niepokój olimpijski
Rozmowa z Adamem Korolem, byłym ministrem sportu i mistrzem olimpijskim, o tym, czy warto płacić sportowcom i co daje sport zawodowy.
Pływak Michael Phelps zdobył na czterech olimpiadach 23 złote medale.
Stanislav Krasilnikov/TASS/Forum

Pływak Michael Phelps zdobył na czterech olimpiadach 23 złote medale.

Piotr Pytlakowski: – Oglądał pan igrzyska olimpijskie w Rio de Janeiro jak leci, czy tylko wioślarstwo?
Adam Korol: – Starałem się oglądać wszystko, zarywałem noce. Dla mnie to była duża frajda. Wcześniej nie miałem okazji oglądać niektórych konkurencji, np. windsurfingu czy pięcioboju nowoczesnego. Rzadko oglądałem zapasy, taekwondo, zawody rowerowe BMX. W igrzyskach to jest piękne, że skumulowano tak wiele dyscyplin w dwa tygodnie i taki kibic jak ja ma okazję na większość z nich popatrzeć.

Ale wielu kibiców właśnie na to narzeka. Konkurencji jest za wiele. Niektóre całkiem egzotyczne. No i podział medali wydaje się niesprawiedliwy.
Dlaczego niesprawiedliwy?

Bo na przykład małe różnice między konkurencjami pływackimi powodują, że Michael Phelps mógł zdobyć na czterech olimpiadach 23 złote medale, a fenomenalny sprinter Usain Bolt na trzech igrzyskach, chociaż zgarnął w swojej specjalności całą pulę, wygrał tylko 9 złotych medali.
No tak, pływanie rzeczywiście daje większe szanse na zostanie multimedalistą niż inne dyscypliny olimpijskie. MKOl uznał jednak, że tak powinno być, i na razie nikt przeciwko temu nie protestuje.

W pierwszych nowożytnych igrzyskach w Atenach w 1896 r. rozgrywano 43 konkurencje medalowe i zmagało się 241 sportowców, w Meksyku w 1968 r. w 172 konkurencjach brało udział 5500 sportowców, a w Rio de Janeiro rozdano już 306 kompletów medali, o które walczyło ponad 11 tys.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj